Jesteśmy w elicie!


W ostatnią niedzielę lipca zakończył się sezon zmagań w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów w sezonie 2017. Bez dwóch zdań był to dla nas bardzo udany rok. Udało się nam chyba osiągnąć wszystko, co było do zdobycia. Po znakomitych występach w ligach wojewódzkich, spełniliśmy nasze założenia także na szczeblu centralnym.

Kiedy rozpoczynały się rozgrywki wojewódzkie, jeszcze nie wiedzieliśmy, że będzie to tak udany rok. Choć rywale nie ułatwiali zadania, to dość pewnie zwyciężyliśmy w rozgrywkach V i IV ligi juniorów. Pierwszy duży sukces przyszedł w III lidze, gdzie nasza drużyna spisała się rewelacyjnie i po absolutnie fantastycznym finiszu znów zapewniła nam sukces – zwycięstwo i awans do II ligi juniorów.

W Szczyrku mieliśmy więc okazję kibicować dwóm drużynom. Przed pierwszą cel był dość jasny – włączyć się do walki o awans. Okazało się, że to był nasz turniej. Pierwszych osiem rund turnieju należał zdecydowanie do nas. Pewne zwycięstwa i fantastyczna forma w zasadzie wszystkich naszych zawodników, przyniósł nam upragniony awans. Niestety nie udało się nawiązać do sukcesu z 2011 roku i wygrać ligi z kompletem punktów, ale to naprawdę nie jest istotne.

Dodajmy, że drugie miejsce w tabeli i łączny dorobek 38.5 pkt dał nam jeszcze kilka sukcesów indywidualnych. Fantastyczny występ Krzysztofa Szczurka (8.5/9) i Emilii Dyląg (8.0/9) dał im nie tylko kolejne normy kandydackie (zresztą znacznie przekroczone), ale również złote medale w klasyfikacji indywidualnej odpowiednio na trzeciej i szóstej szachownicy. Bardzo zadowolony do domu wracał również Sebastian Gołda (6.5/9), który wywalczył srebrny medal na drugiej szachownicy, a także uzyskał drugą normę kandydacką. Wydaje się, że już za kilka dni – wraz z  publikacją sierpniowej listy FIDE – wyższe tytuły będą posiadali Sebastian i Emilia. Krzysiek prawdopodobnie będzie musiał poczekać jeszcze miesiąc, aż w rankingu zostaną uwzględnione wyniki z ligi. Wielkie brawa dla całej trójki!

Medal na piątej szachownicy wywalczyła również Anna Marczuk (6.0/9). Srebrny medal jest kolejnym, już niestety ostatnim sukcesem naszej najbardziej utytułowanej zawodniczki w ligach juniorskich. Występem w Szczyrku Ania pięknie zamknęła klamrę. Zaczęło się od rozgrywek w IV lidze juniorów 12 lat temu (!), później wraz z drużyną przyszły kolejne awanse, starty w ekstralidze juniorów w latach 2012-2016 i na zakończenie wydatna pomoc w powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej w obecnym roku. Dziękujemy!

Nasz skład uzupełniali Krzysztof Łukasiewicz (4.5/9) i Łukasz Święch (5.0/9). Obaj spisali się bardzo dobrze. Krzysiek był pewnym punktem drużyny, który dawał nam spokój na pierwszej szachownicy. Grał pewnie i regularnie punktował. Czego chcieć więcej? Łukasz zaliczył doskonały debiut w pierwszej drużynie. Sprawił, że na szachownicy, na której czuliśmy się najsłabiej, regularnie zdobywaliśmy nierzadko bardzo ważne punkty. Wydaje się, że w przyszłym roku Łukasz spokojnie poradzi sobie także ligę wyżej!

Duże obawy wiązaliśmy z udziałem naszych rezerw w II lidze. Niestety nie mogliśmy skorzystać ze wszystkich możliwości, więc ostatecznie ligę rozpoczęliśmy w dość eksperymentalnym zestawieniu z juniorem młodszym na drugiej desce i trzema dziewczętami w składzie. Zaczęło się od trzęsienia ziemi (bo jak inaczej nazwać zwycięstwo z bardzo silną drużyną AZS PŚ Gliwice), a później… emocje rosły!

II liga to bardzo trudne rozgrywki. Jeśli drużyna nie ma liderów na poziomie dziesiątki MPJ, to w najlepszym wypadku o utrzymaniu w lidze decydują ostatnie dwie rundy. Na dodatek utrzymanie zapewnia wynik „-1”, który nie jest łatwy do uzyskania w sytuacji, gdy numer startowy jest niewysoki (przy spłaszczonej tabeli ciężko o łatwego przeciwnika).

To, co sprawiało największe wrażenie, to zdolność naszych zawodników do regeneracji. Drużyny młodsze i mało doświadczone rzadko podnoszą się po celnym ciosie, a nam zadano ich kilka. I po każdym z nich podnosiliśmy się silniejsi. Gdy emocje w trakcie ostatniej rundy sięgały zenitu, włączaliśmy drugi bieg i ostatecznie zajęliśmy fantastyczne 17 miejsce, które pozwoliło nam cieszyć się utrzymaniem na szczeblu centralnym.

W tak walecznej i ambitnej drużynie ciężko wskazywać lidera. Każdy dał z siebie wszystko i choć również każdy przeżywał w trakcie turnieju kryzys, to trzeba przyznać, że możemy być zadowoleni z występu całej ekipy. Bardzo dobry turniej rozegrał Mateusz Róg, który znakomicie wywiązał się z ciężkiego zadania gry na pierwszej szachownicy. Dość powiedzieć, że przy wyniku 3.5/11 nasz lider uzyskał przyrost na poziomie +2.34! To postawie Mateusza zawdzięczamy również ostatni punkt w turnieju. Ten, który zapewnił nam utrzymanie.

Znakomity występ zaliczył Jakub Owoc. Nie miał łatwego zadania, gdyż z reguły rywale mieli zdecydowanie wyższe rankingi, ale solidnie punktował i zakończył turniej z dobrym wynikiem 4.0/10. Trudne zawody zaliczył Karol Armuła (4.5/11). Po udanym starcie przyszedł spory kryzys i wydawało się, że będzie bardzo ciężko. Po czterech porażkach z rzędu Karol jednak się odrodził i w decydujących momentach zmagań był mocnym punktem drużyny. Jedną rundę zagrał Szymek Wiszniewski, który w ten sposób pozwolił odpocząć Kubie. Trochę szkoda, że naprawdę świetną partię zniweczył w jednym posunięciu, ale w jego przypadku kluczowe wydaje się to, że debiut ma już za sobą. Wydaje się, że w przyszłym roku Szymon może być ważnym punktem drużyny.

Znakomity występ zaliczyła nasza najmłodsza zawodniczka, która w Szczyrku musiała rywalizować z chłopcami. Niespełna 10-letnia Klaudia Bar (6.0/11) spisała się rewelacyjnie. Grała pewnie, bardzo stabilnie i do samego końca turnieju walczyła o normę na I kategorię. Choć ostatecznie tego celu nie udało się zrealizować, to uzyskany wynik dla losów naszej drużyny okazał się bezcenny. Mocnymi punktami były szachownice kobiece. Julia Surpeta (5.5/11) doskonale wywiązała się ze swojego zadania i utrzymała niełatwą piątą deskę. Co prawda zdarzały się jej bolesne wpadki, ale zdecydowanie częściej grała bardzo pewnie i miała kluczowy udział w zdobyciu kilku punktów meczowych. Dobrze grała również Emilia Pawlak (6.0/11) Choć i w jej przypadku był mały przestój w środkowej części turnieju, to w finiszowych rundach punkty Emilii były na wagę utrzymania!

Dodajmy jeszcze, że na wynik naszych drużyn spory wpływ mieli pozostali członkowie naszego sztabu. Dzięki GM Arturowi Jakubcowi i Dominikowi Marczukowi (znakomity debiut naszego wychowanka w tej roli!) nasi zawodnicy byli dobrze przygotowani i zmotywowani do codziennych zmagań. O bezpieczeństwo i atrakcje w czasie wolnym dbała niezawodna p. Justyna Dyląg, p. Dariusz Marczuk dzielnie kibicował i – co było niezwykle ważne – aktywnie włączył się w stworzenie „banku informacji” w trakcie ostatniej rundy II ligi juniorów, a p. Wojciech Armuła obok ściskania kciuków za naszych graczy jest autorem większości prezentowanych zdjęć (pozostałe są autorstwa p. Justyny). Nie można w tym miejscu zapomnieć o rodzicach naszych zawodników oraz o wiernych kibicach – niesieni Waszym dopingiem zawodnicy KKSz osiągali coraz bardziej strome szczyty. Wszystkim wyżej wymienionym serdecznie dziękujemy za ten niepoliczalny wkład w nasz wspólny sukces!

Na koniec – co warto podkreślić – zawody ligowe były świetnie zorganizowane. Brawo dla organizatorów, którzy pokazali, że na imprezie można nie tylko zarobić, ale że można zrobić ją i fachowo i z pomysłem. Miejmy nadzieję, że kolejne ligi będą odbywały się na takim poziomie.


X