Dublet! Juniorzy KKSz wygrali również Drużynowe Mistrzostwa Małopolski do lat 10!


Niezwykle emocjonujący weekend mamy za sobą. Szachy nie bez kozery są traktowane jako sport indywidualny i w konsekwencji rzadko mamy okazję kibicować Krakowskiemu Klubowi Szachistów w rozgrywkach ligowych. Ten weekend na jakiś czas powinien zaspokoić apetyt miłośników turniejów drużynowych. Graliśmy trzecią ligę seniorów (o niej w innym artykule), a także Drużynowe Mistrzostwa Małopolski Juniorów w szachach szybkich do lat 8 i 10.

Wczoraj rywalizowali ośmiolatkowie, którzy zostali zdominowani przez naszą pierwszą drużynę. Wystarczy przypomnieć, że wygraliśmy wszystkie siedem meczy, a troje naszych wychowanków wygrało swoje szachownice. Dzisiaj mieliśmy okazję przyglądać się grze dziesięciolatków. Tutaj spodziewaliśmy się znacznie bardziej wyrównanych zawodów, a trzeci numer startowy – choć dawał nadzieje na medalową lokatę – także dawał do zrozumienia, że łatwo o powtórzenie sobotniego wyniku nie będzie.

Drużyna KKSz I wystąpiła w składzie: Karol Armuła (k), Szymon Wiszniewski, Tymoteusz Szwajkowski i Szymon Józefczyk. Początek planowo poszedł dość gładko, ale pojedyncze partie pierwszych dwóch rund mówiły, że w grze naszych wychowanków jest trochę niepewności. Udało się jednak nic nie stracić i do prestiżowego pojedynku z MKS MOS Wieliczka siadaliśmy z wynikiem 100%. Pojedynek na szczycie nie był łatwy. W grze środkowej nieco pogubił się Karol, a Tymek przeżywał ciężkie chwile na III szachownicy. Na szczęście w formie byli Szymonowie, którzy bardzo pewnie wygrali. Zakończyło się więc remisem, który obu drużynom pozostawił nadzieję na końcowy triumf w zawodach.

Po szybkim odbiciu (4:0 z rezerwami MKS MOS Wieliczka) przyszły kolejne dwa istotne mecze. Najpierw graliśmy z Wisłą. Bardzo szybko i chyba jeszcze bardziej efektownie swój pojedynek zakończył Karol. Choć niestety niedługo później musiał się poddać Szymon Wiszniewski, to wygrał drugi z Szymonów i o końcowym wyniku meczu decydowała partia Tymka. Stał on bardzo dobrze, ale w dużym niedoczasie przeszedł do nieco gorszej wieżówki, którą chyba trochę zbyt gładko przegrał.

Zatem uzyskaliśmy kolejny remis, który wciąż niczego nie załatwiał. Punkt straciła też Wieliczka i wszystko było w naszych rękach. Jak się okazało, na finiszu do walki o czołowe lokaty włączyła się drużyna UKS Goniec Staniątki, która była naszym rywalem w przedostatniej rundzie. Pomimo szybkiej wygranej Karola, mecz nie układał się najlepiej. Równą końcówkę w niewyjaśnionych okolicznościach przegrał Szymon, a drugi Szymek dość szybko podstawił figurę. W świetle remisu Tymka (znów – z tej pionkówki dało się wyciągnąć więcej), o wyniku meczu decydował obiektywnie przegrany pojedynek na II szachownicy. W partii jednak wiele się działo i Szymek Wiszniewski uzyskał znaczną przewagę czasową. Choć materiał wciąż był po stronie rywalki, to groźny wolny pion i spory niedoczas dawały nadzieję. I stało się – padła propozycja remisu, którą Szymon przyjął pieczętując wynik meczu na 2:2.

Przed ostatnią rundą wydawało się, że na złoto już szans nie ma, ale jak się okazało zawodnicy Gońca zagrali kolejny świetny mecz i dość szybko wygrali dwie partie w meczu z MKS MOS Wieliczka. Była to dla naszych zawodników szansa, której nie mogli nie wykorzystać. Pewne zwycięstwo 3.5-0.5 po naprawdę dobrej grze załatwiło sprawę, wygrywamy zawody i pokazujemy, że KKSz jest prawdziwą potęgą w młodzieżowych szachach.

Duże emocje były naszym udziałem także w przypadku drugiej drużyny. Choć nasz czwórka była najmłodszym zespołem w stawce, to Karol Byrski (k), Maciej Wolak, Klaudia Bar i Emilia Szopa pokazali dużą waleczność. Nawiązaliśmy walkę z wyżej notowanymi rywalami, a w meczach z teoretycznie słabszymi unikaliśmy kłopotów. To wszystko dało nam nieco niespodziewane, ale z przebiegu turnieju zdecydowanie zasłużone piąte miejsce. Radość naszych maluchów była tym większa, że oznaczało to zdobycie pucharu, który już wkrótce wzbogaci naszą klubową kolekcję. Mówiąc o wynikach indywidualnych nie sposób nie pochwalić każdego. Karol świetnie spisał się w roli kapitana i utrzymał pierwszą deskę, a Maciej, Klaudia i Emilia dzielnie radzili sobie w kolejnych pojedynkach i uzyskali wyniki nieco lepsze, niż wskazywałaby na to przedturniejowa kalkulacja.

 Wyniki końcowe turnieju:

Drużynowe Mistrzostwa Małopolski do lat 10

Galeria zdjęć z imprezy:


X